Termin ten liczony jest od momentu, gdy bank został poinformowany o kwestionowaniu umowy przez klienta. Jeżeli w tym czasie nie zostanie zgłoszone roszczenie, instytucja może utracić możliwość odzyskania wypłaconego kapitału.

Przez długi okres uważano, że największą korzyścią dla kredytobiorców jest odzyskanie nadpłaconych rat. Jednak najnowsze orzecznictwo sądów krajowych i europejskich wskazuje, że skutki unieważnienia mogą być jeszcze korzystniejsze. Trybunał Sprawiedliwości UE oraz Sąd Najwyższy stwierdzili, że termin przedawnienia dla banków biegnie już od doręczenia wezwania do zapłaty, a nie dopiero od złożenia przez klienta formalnego oświadczenia.

W praktyce sądy coraz częściej oddalają roszczenia banków z powodu upływu terminu przedawnienia. Przykładowo, w sprawie dotyczącej umowy z 2008 roku klienci zakwestionowali kontrakt w 2016 roku, a bank wystąpił o zwrot kapitału dopiero po pięciu latach. Sąd uznał roszczenie za spóźnione. Podobne stanowisko zapadło w innej sprawie, gdzie opóźnienie banku wynosiło cztery lata.

Zaniechania banków wynikały m.in. z przekonania o ważności umów, które jeszcze kilka lat temu było powszechne w sektorze. Dopiero fala niekorzystnych wyroków i zmiana interpretacji prawa zmusiły instytucje do składania pozwów, często zbyt późno. Koncepcja „trwałej bezskuteczności” umowy, przyjęta przez Sąd Najwyższy w 2021 roku, została dodatkowo zmodyfikowana przez TSUE, co jeszcze bardziej wzmocniło pozycję kredytobiorców.

Obecnie zarzut przedawnienia stał się jednym z kluczowych elementów obrony w procesach frankowych. W sądach toczy się ponad 170 tysięcy spraw, a banki złożyły około 40 tysięcy pozwów o zwrot kapitału. Coraz częściej jednak sądy odrzucają takie żądania jako złożone po terminie.

Nie oznacza to jednak, że każda sprawa automatycznie kończy się oddaleniem roszczeń banku. W wyjątkowych przypadkach sąd może – powołując się na zasady współżycia społecznego – nakazać rozliczenie stron. Niemniej brak działań instytucji przez okres ponad trzech lat daje kredytobiorcom realną szansę na korzystny wynik postępowania, obejmujący nie tylko zatrzymanie kapitału, ale także zwrot wpłaconych rat wraz z odsetkami ustawowymi.

Dla kredytobiorców oznacza to konieczność uważnego monitorowania korespondencji i świadomego reagowania na wezwania ze strony banku. W takich sytuacjach wskazane jest wsparcie profesjonalisty, np. specjalisty takiego jak kredyt we frankach adwokat kraków, który pomoże ocenić skutki prawne i przygotować właściwą strategię procesową. Dzięki temu możliwe jest pełne wykorzystanie ochrony wynikającej z aktualnej linii orzeczniczej.