Choć inicjatywa została przedstawiona jako narzędzie przyspieszające rozpatrywanie spraw i ułatwiające dostęp do wymiaru sprawiedliwości, eksperci wskazują, że jej skutki mogą być odwrotne od deklarowanych. Najwięcej korzyści mogą odnieść banki, podczas gdy koszty zostaną przerzucone na kredytobiorców i budżet państwa.
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych rozwiązań jest możliwość odzyskania przez banki połowy opłaty za pozew w przypadku jego cofnięcia. Przy skali tysięcy spraw frankowych koszt dla Skarbu Państwa może sięgnąć nawet kilkuset milionów złotych. Środki te zostaną faktycznie pokryte przez podatników, podczas gdy kredytobiorcy nie odniosą z tego żadnych realnych korzyści.
Osłabienie pozycji konsumenta
Projekt przewiduje łączenie roszczeń banku i kredytobiorcy w jednym postępowaniu, co w praktyce może ograniczyć zakres dochodzonych świadczeń. W takim modelu klient może otrzymać jedynie nadpłatę, bez całości kwoty uznanej za nienależną wraz z odsetkami za opóźnienie. W zależności od wartości roszczenia, różnice mogą wynosić od kilkunastu do kilkuset tysięcy złotych.
Kontrowersje wzbudza także problem przedawnienia. W dotychczasowej praktyce kredytobiorca mógł powołać się na upływ terminu, co chroniło go przed roszczeniami banku. Zgodnie z nowymi regulacjami, mechanizm cofnięcia pozwu i potrącenia może pozbawić go tego prawa, umożliwiając instytucji uniknięcie negatywnych konsekwencji procesowych.
Wątpliwości konstytucyjne i praktyczne
Środowisko prawnicze podkreśla, że projekt stoi w sprzeczności z dotychczasowym orzecznictwem TSUE i Sądu Najwyższego, a także narusza zasadę pewności prawa. Szczególny niepokój budzi możliwość retroaktywnego działania ustawy, co uderzyłoby w osoby, które już złożyły pozwy, kierując się obowiązującymi regulacjami.
Kolejny zarzut dotyczy ograniczenia prawa do sądu poprzez możliwość stosowania jednoosobowych składów w postępowaniach apelacyjnych. Takie rozwiązanie budzi obawy o subiektywizm orzeczeń i ryzyko wydawania rozstrzygnięć sprzecznych z prawem unijnym.
Brak realnego wsparcia dla sądów
Projektowane przepisy nie przewidują rozwiązań faktycznie wspierających sądownictwo, takich jak zwiększenie liczby etatów sędziowskich, zatrudnienie asystentów czy rozwój narzędzi cyfrowych. Zamiast tego proponuje się regulacje, które mogą jeszcze bardziej utrudnić dochodzenie roszczeń przez konsumentów i stworzyć uprzywilejowaną pozycję dla banków.
Niepokój budzi również sposób prowadzenia debaty publicznej wokół ustawy. Krytyczne głosy ze strony środowiska prawniczego bywają przedstawiane jako działania podyktowane interesem kancelarii, choć podobne stanowiska formułują także instytucje niezależne, w tym Rzecznik Praw Obywatelskich.
Podsumowanie
Ustawa frankowa, zamiast rozwiązać problem przewlekłości postępowań, może doprowadzić do ograniczenia praw konsumentów i utrwalenia przewagi banków. Eksperci podkreślają, że to nie kredytobiorcy odpowiadają za nadmierne obciążenie sądów, lecz instytucje finansowe, które konsekwentnie przedłużają spory. W tej sytuacji kredytobiorcy coraz częściej sięgają po pomoc profesjonalnych pełnomocników – a specjalistyczna kancelaria frankowa kraków wskazuje, że proponowane regulacje w praktyce mogą osłabić ochronę obywateli i wydłużyć drogę do sprawiedliwego rozstrzygnięcia.